| |||||||||
| |||||||||
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Interwencja w Dębe WielkieOtrzymaliśmy dwa niezależne zgłoszenia o koniu bez nogi, który biega po okolicach miejscowości Dębe Wielkie. Pierwsze zgłoszenie było od osoby prywatnej, zaś drugie od weterynarza, który został tam skierowany z ramienia Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Mińsku Mazowieckim. Podjęliśmy decyzję, że zajmiemy się dalszym losem konia i zadbamy o jego zdrowie. Wszystko to odbyło się przy obecności weterynarza i policji. Kucyk w dniu dzisiejszym pojechał do Kliniki dr Golonki. Będziemy Was na bierząco informować o stanie zwierzęcia. Załączamy zdjęcia z interwencji.
Interwencja w Lesznie k/BłoniaPod koniec czerwca 2006 roku wolontariusze Fundacji PEGASUS wraz z przedstawicielką Urzędu Gminy w Lesznie interweniowali w prywatnej stajni znajdującej się na terenie gminy. Na mocy decyzji burmistrza konie zostały czasowo odebrane właścicielom i miały zostać przekazane naszej organizacji. 3 srokate kucyki i siwy arabek były w bardzo złym stanie. Stajnia, w której były przetrzymywane była ciemna i słabo wentylowana, a w boksach zalegała kilkudziesięciocentymetrowa warstwa gnoju. Zwierzęta nie były regularnie karmione ani pojone, a właściciele zarzekali się, że nie mają obowiązku szczepić, odrobaczać czy dbać o rozczyszczanie kopyt swoich podopiecznych. Nie widzieli również problemu w tym, że pozostawiają arabka uwiązanego na cały dzień w pełnym słońcu bez możliwości schronienia się w cieniu czy napicia wody. Byli oburzeni decyzją burmistrza i naszą obecnością na ich posesji. Zachowywali się wulgarnie i nie chcieli poddać się egzekucji prawa. Siwy (arabek) i Apsik (jeden z 3 kucyków) już w naszej stajni w Musułach.
O naszej interwencji możecie przeczytać również na stronie Policji. Interwencja w Lesznie (24.10.2007)
Interwencja w Świdnie12 marca wraz z urzędnikami gminy Mogielnica, policją oraz weterynarzem interweniowaliśmy w prywatnej stajni w Świdnie. Na miejscu zastaliśmy 15 koni różnej płci, rasy i wieku. Zwierzęta były bardzo zaniedbane. Miały długą, matową, posklejaną sierść, liczne rany i otarcia, przerośnięte kopyta, zapadnięte boki. Były apatyczne i bez oporu poddały się oględzinom weterynarza oraz przedstawicieli Fundacji.
Część koni stała w stajni przypominającej biegalnię, dwa w przylegających do niej boksach, pozostałe w stodole. Materiały, z których wykonana była konstrukcja zagrażały zdrowiu zwierząt. Gdzieniegdzie wystawały gwoździe, drzwi zamocowane były na sznurkach, dach zastępowała porwana folia. Konie narażone były na niskie temperatury oraz przeciąg, stały na gnoju, nie miały żłobów ani stałego dostępu do wody. Na podwórku i w biegalni znajdowały się stare, pordzewiałe wanny z resztkami wody na dnie. Konie w stodole poodgradzane były od siebie fragmentami krat oraz deskami powiązanymi sznurkiem. Mieliśmy problem z wyprowadzeniem ich z boksów, ponieważ zalegający gnój uniemożliwiał otwarcie drzwi. Możemy podejrzewać, że dawno nie były wypuszczane. Na podwórzu panował bałagan, brakowało trwałych ogrodzeń, a przy budzie uwiązany był pies równie wychudzony jak konie.
Media o naszej interwencji w Świdnie. TV Polsat - Program "Interwencja" - Konie umierały z głodu Portal "Okolica" - ZAGŁODZONE KONIE W ŚWIDNIE k. MOGIELNICY (26.03.2007)
|
| ||||||
| |||||||||
| 1042740 | |||||||||
code by
| |||||||||